Ideanalny Wieczór we Dwoje

Chcę ale się boję. To częste podejście do seksu analnego, i jako strona aktywna i pasywna. Seks analny jest uniseks. Mogą go uprawiać pary męsko-damskie, męsko-męskie, nie jest również zakazany dla par damsko-damskich i damsko-męskich gdzie to mężczyzna jest strona pasywną. W końcu strap-ony i zabawki analne do czegoś służą, prawda?

Analowi towarzyszy lęk przed bólem i dyskomfortem. I jest on w zupełności naturalny, okolice odbytu i zwieracza są mocno unerwione i delikatne. Jest również lęk przed uszkodzeniem, czy też trwałym “rozluźnieniem” zwieracza. Uszkodzeń i zmian w okolicach analnych możemy się nabawić po niewłaściwym stosunku analnym.

Anal to nieodłączny element filmów porno, zarówno tych niskich jak i wysokich lotów. Jednak produkcje dla dorosłych (nawet te przeznaczone dla par i kobiet, o których pisałam jakiś czas temu) z rzadka pokazują jak należy się przygotować do stosunku analnego i czego się wystrzegać. Mówiąc krótko, aktorzy jadą “na sucho”. Cóż, ryzyko zawodowe.

Powiedzmy że chcemy wypróbować seksu analnego. Jesteśmy w szczęśliwym związku z osobą z którą łączy nas zaufanie i szacunek, lub też mamy zwyczajnie zaprzyjaźnioną osobę która lubi eksperymenty. (Nikt nie pyta, nikt nie ocenia.) Jak zacząć z partnerem czy partnerką przygodę z analem?

Zaczynamy od rozmowy. Niezależnie czy planujemy być stroną aktywna czy pasywną, musimy szczerze i na spokojnie wszystko przedyskutować. Taka zabawa wymaga przygotowań, zarówno psychicznych jak i pod względem wyposażenia. Nikt przy zdrowych zmysłach chyba nie planuje stosunku analnego jako niespodzianki podczas upojnych chwil we dwoje. Uraz i ciche dni gwarantowane.

Jeśli już ustalimy wszelkie detale i granice, pora się przygotować. Higiena to podstawa. Oprócz dokładnego umycia od zewnątrz, należy się oczyścić od wewnątrz. Nikt niestety nie uprzedza że przed kręceniem scen analnych, aktorzy czy aktorki porno przechodzą dokładną lewatywę. A tak należy postępować. Specjalne gruszki i przyrządy do bezpiecznej lewatywy są do nabycia w sklepach medycznych i oczywiście w salonach erotycznych. Oprócz dokładnego przepłukania zwieracza, polecana jest również odpowiednia, lekkostrawna dieta.

Nastrój to ważny element budowania atmosfery i zaufania. Rozluźniająca (dosłownie i w przenośni) kąpiel czy masaż pomogą wam zbudować bliskość. Penetracji tak intymnego miejsca w końcu nie da się “odbębnić” tak hop siup! Nie śpieszmy się!

Gra wstępna powinna być długa i spokojna, rozluźnienie i podniecenie to podstawa. Masaż pośladków jest dobrym pomysłem na początek. Po masażu, możemy przejść do delikatnego “badania gruntu”, czyli analingus (oralne pobudzania odbytu) czy też użycia palców czy zabawek do delikatnego gładzenia i późniejszej penetracji.

W tym miejscu należy wspomnieć o nawilżeniu. Żel na bazie wody to podstawa! Zawsze wysmaruj nim odbyt od zewnątrz jak i zabawki, palce czy członka. Zawsze miej żel pod ręką, kiedy poczujesz że dodatkowe nawilżenie jest potrzebnie. Nie żałuj nigdy żelu! W ofertach sklepów erotycznych znajdują się również spraye znieczulające i żele do analu, które w swoim składzie mają środki rozkurczowe i znieczulające. Nie każda para jednak je poleca, argumentując że po znieczuleniu nie do końca wiadomo czy strona pasywna odczuwa przyjemność czy dyskomfort.

Zabawki analne tak jak i waginalne są dostępne w szerokiej gamie, jednak najważniejszy jest materiał z którego są wykonane. Silikon (najlepiej medyczny), szkło i stal chirurgiczna to polecane materiały. Zabawki z silikonu, jeśli planujemy ich użyć w przyszłości do penetracji waginalnej, możemy zabezpieczyć prezerwatywą. Zabawki szklane i metalowe możemy dla higieny wyparzyć we wrzątku po każdym użyciu. Ważnym jest również, żeby zabawki analne miały szerszą podstawę, lub uchwyt (pętelkę, itp.), aby zawsze mieć nad nimi pełną kontrolę i nie ryzykować ich “wymknięcia się”.

Zabawki należy również stopniować co do ich wielkości, zaczynając od tych najmniejszych i stopniowo skupiając się na tych większych. Najlepsze są do tego kuleczki analne o stopniowanej średnicy kulek.

Kiedy już zadbaliśmy o nastrój, higienę, nawilżenie i odpowiednie przygotowanie, pora przejść do sedna. Strona pasywna komunikuje swoją gotowość do penetracji. Wracając do tematu higieny, należy zawsze użyć prezerwatywy. Nie tylko ze względów czystości, ale również ze względu na redukcję tarcia. Ponad to, prezerwatywę możemy szybko zdjąć gdybyśmy chcieli przejść do zabaw waginalnych.

Zaczynamy od powolnych, płytkich ruchów “badając grunt”. Pamiętajmy o stałej komunikacji! Cisza nie jest dobrym znakiem. Nie ryzykujmy z karkołomnymi pozycjami, choć w pozycji na jeźdźca strona pasywna sama wybiera najlepsze dla siebie kąt i głębokość penetracji. Jedną z najwygodniejszych pozycji dla obu stron jest pozycja na brzuchu, a poduszką wsunięta pod miednicę.

A po wszystkim? Oprócz umycia się nadchodzi najprzyjemniejsza chwila – błogie rozleniwienie we dwoje.

Kwaśna Landrynka