Feng Shui w sypialni

Pamiętacie jeszcze Feng Shui, chińską filozofię urządzania wnętrz? Był na nią prawdziwy boom w latach dziewięćdziesiątych, teraz cieszy się umiarkowanym zainteresowaniem, głównie na zachodzie.

Feng Shui można z powodzeniem zaaplikować do urządzania sypialni, aby zapewnić jej harmonijny przepływ energii i równowagę.

Należy uzbroić się w kompas, kartkę i ołówek. Wyrysować szkic naszej sypialni, pamiętając o zaznaczeniu gdzie jest północ. Zaznaczyć drzwi i okna, potem podzielić sypialnię na dziewięć równych prostokątów: wiedzy, pieniędzy, szczęścia…

A teraz na poważnie.

Feng Shui, tak jak wiele modnych wschodnich trendów które przywędrowały do nas z zachodu, wymaga przestrzegania drobiazgowych i często sprzecznych z sobą zasad. Do tego każdy autorytet w tej dziedzinie interpretuje ją inaczej, a rzeczywistość zupełnie się nie pokrywa ze skrupulatnie wyrysowanymi diagramami.

Tak więc, nie ujmując mądrości starożytnym chińczykom, odłóżmy Feng Shui na bok i zabierzmy się z czystym zdrowym rozsądkiem do urządzania naszej sypialni.

Pierwsze pytanie jakie nam się nasuwa to “do czego służy sypialnia”? Do spania, pada oczywista odpowiedź. I do kochania, dodaje nieśmiały głosik. Tak, do obu tych czynności. Sypialnia to szczególne pomieszczenie w którym powinniśmy się czuć odprężeni i bezpieczni.

Należy tu wspomnieć, że nie wszyscy mamy oddzielne sypialnie. Niestety, często nasza sypialnia spełnia również funkcję salonu, a nawet salonu z kuchnią. To nie nastraja szczególnie optymistycznie, w końcu sypialnia to przestrzeń dość intymna w której pragniemy się odciąć od świata zewnętrznego.

Można temu jednak zaradzić. Wystarczy zaopatrzyć się w składany lub  zasuwany parawan, dając sobie odrobinę prywatności, lub w jakiś inny sposób symbolicznie się “odgrodzić” od reszty salonu z aneksem kuchennym. Na przykład można naszą “strefę snu i miłości” wyszczególnić dywanem.

Niezależnie czy mamy sypialnię w oddzielnym pomieszczeniu czy w pokoju dziennym, jest kilka uniwersalnych zasad, które pomogą nam stworzyć nasze małe sanktuarium.

1. Zmniejsz ilość elektroniki do minimum.

Basta. Telewizor można obejrzeć w dzień. Tak samo z komputerem stacjonarnym. Laptopy dają nam w tym zakresie więcej swobody, zawsze możemy je wynieść. W sypialni dopuszczalne jest radio i budzik a najlepiej urządzenie łączące w sobie obie te funkcje. Duża ilość elektroniki nie sprzyja wyciszeniu się.

2. Mniej znaczy więcej.

Na pewno każde z nas ma swoją kolekcję zgromadzonych przez lata bibelotów. Pocztówek, pluszaków, figurek, plakatów czy szklanych popielniczek. Ale czy naprawdę musimy je eksponować na każdym centymetrze dostępnej powierzchni? Oprócz gromadzenia kurzu (i powodowania alergii) nasza kolekcja stworzy przytłaczające wrażenie przesytu. Sypialnia powinna być urządzona prosto.

Ta zasada również tyczy się wszelkich sprzętów. Będąc w sypialni powinniśmy czuć się odcięci od świata zewnętrznego. Widok hantli albo rowerka treningowego nam w tym nie pomoże.

3. Stawiaj na stonowane kolory.

Wyobrażacie sobie spanie w czerwonej albo ostro żółtej sypialni? Brr! Kolory które idealnie pasują do sypialni to wszelkie “naturalne” barwy. Kolory ziemi (od ecru do brązu jak również stonowane zielenie) i nieba (wszelkie odcienie niebieskiego i bieli). Powinny być pastelowe lub zgaszone, ale nigdy przesadnie ciemne. Dekoratorzy wnętrz polecają stosować najciemniejsze kolory jak najniżej (podłoga, dywan) używając jaśniejszych kolorów na ścianach i najjaśniejszych na suficie.

4. Okna i Drzwi.

Okna powinny wpuszczać w dzień odpowiednio dużo światła, aby pomieszczenie nie wydawało się przygnębiające. Zamiast ciężkich kotar lepiej postawić na lekkie zasłony i rolety, zapewniające nam swobodny widok na świat za oknem, przy czym zachowując pełną prywatność.

Drzwi powinny być pełne, odpowiednio wytłumione. To w końcu wrota do naszego królestwa.

5. Zadbaj o oświetlenie.

Najlepiej jest móc dostosować natężenie światła według potrzeb jednym włącznikiem. Jeśli nie mamy takiej możliwości stonujmy oświetlenie sufitowe odpowiednim kloszem. Lampka nocna również jest dobrym pomysłem. Ważnym jest aby mieć w sypialni ciepłe, nie rażące nas oświetlenie, jednocześnie móc odnaleźć nasze łóżko bezproblemowo.

6. Zadbajmy o powietrze.

Sypialnię należy dobrze wywietrzyć. Banalne? Być może, ale jak często zapominamy o takich oczywistościach? Oprócz tego, dobrym pomysłem jest zaprzyjaźnić się z nawilżaczem powietrza i nienarzucającym się odświeżaczem zapachu. Niekoniecznie musi być on syntetyczny, z powodzeniem zastąpi go lekka mieszanka zapachowa lub kominek zapachowy. Choć kadzidełka mają rzeszę zwolenników, należy pamiętać o tym, że zwyczajnie się dymią i mogą z czasem nieładnie okopcić nam ściany.

7. Łóżko.

Najważniejszy mebel w sypialni. Nie wszyscy mamy solidne dębowe łóżko z grubym materacem i kołdrą z najdelikatniejszego gęsiego puchu. Nie wszyscy mamy też łózka, polegając na naszych wysłużonych kanapach i wersalkach. Ale to nie oznacza, że musimy przez to cierpieć! Jest kilka prostych reguł, które sprawią, że nie będziemy chcieli opuścić naszego “wyrka”.

Po pierwsze, powinno być łatwo dostępne z obu stron (aj, aj, wersalki!). Po drugie, wyrzucić syntetyczne gryzące kołdry i zaprzyjaźnić się z bawełną. Po trzecie, jak najczęściej wietrzyć i wytrząsać naszą kołdrę i poduszki. Po czwarte, łóżko powinno być usytuowane tak, abyśmy widzieli drzwi. Nie powinno być usytuowane w kącie, ani zbyt blisko okna. Po piąte, na łóżku nie ma miejsca na żadne zbędne bibeloty. Dokumenty, torby –  za drzwi!

8. Dobrze, jednak weźmiemy coś z Feng Shui.

Kup sobie obraz. Proste. Obraz, reprodukcję, plakat, cokolwiek na czym możesz zawiesić oko leząc w łóżku. Powinien to być obraz, który będzie cię uspokajał lub inspirował. Choć wydaje się to oklepane, najlepiej się do tego nadają wszelkie “widoczki”, plaże, łąki, góry itp.

Lustra. Unikaj luster. Nie chodzi tu o swobodny przepływ energii chi, czy tym podobne ezoteryczne rozważania. Lustra mogą optycznie zmienić obraz i rozkład pokoju. Oprócz tego, lustra mogą nas zwyczajnie wprowadzić w błąd. To nic przyjemnego przestraszyć się własnego odbicia idąc w środku nocy do toalety.

Bolało? Oczywiście, że nie. Te porady nie są jedynymi słusznymi wyznacznikami jak powinna wyglądać idealna sypialnia. Bo z ręką na sercu, kto z nas ma idealne domy czy mieszkania? To normalne, że czasem mamy współlokatorów, że na łózko wskoczy pies albo że do naszej samotni wtargną dzieciaki. Najważniejsze, żebyśmy zawsze z ulgą wchodzili do tego jakże intymnego pokoju i z przyjemnością kładli się z kimś dla nas wyjątkowym na NASZYM łóżku.